Miejsce: zalew na Zakrzówku w Krakowie, upalne sierpniowe przedpołudnie. Oglądam piękne czarno-białe fotografie – na jednej z nich sylwetki częściowo zanurzonych w wodzie płetwonurków, bezchmurne niebo i malownicze widoki kamieniołomu, na brzegu pusty wózek inwalidzki.




