12 marca 2010, imieniny Grzegorza, Justyny, Józefiny
  • Przetrwać w pracy

    Przetrwać w pracy
    z dn. 2010-01-13

    O krakowskim rynku pracy, oczekiwaniach pracodawców i rozczarowaniach pracowników rozmawiamy z Janem Kłusakiem – właścicielem firmy szkoleniowej „Personality Inc. Jan Kłusak”, psychologiem i specjalistą ds. rekrutacji. Na swoim koncie ma ponad 1000 godzin rozmów kwalifikacyjnych oraz setki osób wyselekcjonowanych i delegowanych do pracy w firmach z całej Europy oraz Bliskiego Wschodu. Dziś zdradza nam sekret, jak znaleźć dobrą pracę nie zatracając samego siebie.


    Studiowałeś psychologię, masz duże doświadczenie w rozmowach rekrutacyjnych, obecnie doradzasz innym, jak odnaleźć się na rynku pracy. A czym dla Ciebie jest praca?


    Jest to dla mnie kolejny sposób na zdobycie wiedzy o sobie. Praca, którą wykonuję musi mi dawać zadowolenie i satysfakcję intelektualną. Dzięki niej dowiaduję się, co już potrafię, w czym jestem dobry, a co kompletnie mnie nie interesuje. Przez długi czas zajmowałem się rekrutacją i, chociaż wciąż lubię to robić, przyszedł taki moment, że przestało mi to wystarczać. Nie wystarczało mi wyszukiwanie w osobach konkretnych kompetencji zgodnych z opisem stanowiska. Doszedłem do wniosku, że duża część ludzi odpowiednio poprowadzonych mogłaby śmiało zdobyć daną pracę, lecz brak im często podstawowych informacji na temat samych siebie. Stąd pomysł pomagania im w rozwoju umiejętności w spotkaniach grupowych, jak i indywidualnych.


    Młodzi ludzie czują się dziś bardzo zagubieni. Po wielkim „kryzysowym bumie” przyszła pora na uspokojenie i świadome, zdecydowane działanie. Co proponujesz osobom chcącym podjąć wymarzoną pracę w obecnym roku?


    Tak, kilka ostatnich lat odzwyczaiło nas od bezrobocia i problemów z utrzymaniem pracy. Pracując z początkiem tego wieku w agencji rekrutacyjnej pamiętam, jak na Zachód wysyłałem setki pracowników do różnego rodzaju prac. Tym razem sytuacja była o tyle gorsza, że młodzi ludzie nie mieli za bardzo dokąd wyjeżdżać, a poza tym nie byli przygotowani, tak jak absolwenci początku wieku, na problemy ze znalezieniem pracy. Młodym ludziom proponuję zachować spokój, osobom bez doświadczenia załapać się na praktyki, bo stąd w pierwszej kolejności biegnie droga do etatu. Dobrym pomysłem jest wysyłanie CV do firm, które się nie ogłaszają – należy tylko zadbać o jakość aplikacji, żeby nie zepsuć opinii o sobie zanim ktokolwiek się z nami skontaktuje. Zapytać znajomych, którzy już pracują, czy u nich w firmie nie szuka się kogoś na praktyki. Sposobów jest wiele, trzeba tylko działać, a nie czekać z założonymi rękami.


    W szkoleniach przez Ciebie organizowanych podejmujesz temat tzw. świadomości kariery. Zwracasz uwagę, że często my sami rzucamy sobie kłody pod nogi. Czy mógłbyś rozwinąć ten temat?


    Przede wszystkim zjawisko „samoutrudniania” jest terminem psychologicznym. Wiele jest osób, które w podświadomy sposób bronią się przed zrobieniem czegoś dobrze na 100%, a swoje niepowodzenia zrzucają na karb czynników zewnętrznych. Zawsze mają wymówkę – np. „nie zadzwonili do mnie, to znaczy, że tak naprawdę zatrudnili kogoś po znajomości”, „chcą CV po angielsku, ale przecież jak wyślę po polsku to nic się nie stanie – jak będą zainteresowani, to przecież i tak zadzwonią”. Jest to tzw. mechanizm obronny, dbamy o to, żeby mieć za wszelką cenę dobrą opinię o samych sobie. Samo uświadomienie sobie takiego mechanizmu jest dużym krokiem do zmiany postawy i zwiększenia swoich szans na rynku pracy.


    W wielu przypadkach ten brak świadomości odnosi się jednak do bardziej trywialnych kwestii, jak na przykład braku chęci do zrozumieniu oczekiwań osoby, po „drugiej stronie barykady”. Ostatnio na forum spotkałem się z ciekawym przykładem – pewien człowiek szukał pracy od dłuższego czasu i sfrustrowany wylał swoje żale i udostępnił dokumenty aplikacyjne. Jego CV zawierało kilka dosyć luźno ułożonych informacji na temat zatrudnienia oraz… 6-stronicowy list motywacyjny. W sytuacji, w której osoba rekrutująca ma 20-30 kandydatów, to nigdy nie zasiądzie do czytania takiego elaboratu, ponieważ zwyczajnie na świecie nie ma na to czasu. Podobnych przykładów są setki, a odnoszą się do wielu kwestii, które poruszam podczas szkoleń.


    W swojej pracy jako specjalista ds. rekrutacji zapewne spotykałeś osoby o bardzo różnym podejściu do kariery. Czy zauważyłeś jakieś tendencje, charakterystyczne postawy? Jak bardzo nasze wyobrażenie o przyszłej pracy różni się od wizji pracodawcy?


    Ludzie bardzo się różnią. To, co widać od razu, to czy ktoś brał już udział w rozmowie kwalifikacyjnej, czy nie. Taka osoba stara się dawać schematyczne odpowiedzi i mówić to, co rekrutant chce usłyszeć. Dlatego tak ważne jest przygotowanie osoby rekrutującej, żeby dotrzeć do konkretów, a nie rozbijać się o formę. Myślę, że przez ostatnie kilkanaście lat zmieniło się podejście ludzi do pracy. Mam wrażenie, że obecni kandydaci są bardziej roszczeniowi niż bywało to na początku wieku. Szczególnie da się to zaobserwować wśród osób w wieku studenckim. Był taki moment, że dochodziło do sytuacji kuriozalnych, gdy absolwenci bez jakiejś szczególnej specjalistycznej wiedzy i doświadczenia żądali wynagrodzeń w granicach kilku tysięcy złotych netto miesięcznie. Można jednak powiedzieć, że wiedza o zarobkach i możliwościach płacowych jest większa. Rzadziej zdarzają się odpowiedzi - „nie wiem ile chcę zarabiać”, „dostosuję się” - zazwyczaj pada jasna odpowiedź w miarę przystająca do stanowiska. To pozytywny objaw. Młodzi ludzie wiedzą, czego chcą i wiedzą, czego mogą się spodziewać, chociaż kryzys trochę zweryfikował ich światopogląd i zachwiał pewnością siebie. Kiedyś spotkałem się z wypowiedzią, że „kryzys to czas, kiedy eksperci stają się specjalistami, a specjaliści zostają bez pracy” - jest to czas weryfikacji. Bardzo trafne spostrzeżenie.


    Czy przewidujesz jakieś zmiany na krakowskim rynku pracy?


    Sytuacja powoli wraca do normy. To, co trochę się zmieni, według mnie, to podejście do pracy. Tak, jak mówiłem, to był czas weryfikacji. Mam nadzieję, że wiele osób bardziej świadomie podejdzie do kwestii rozwoju osobistego i nie poprzestaną jedynie na codziennej pracy, ale zadbają o to, żeby być bardziej elastycznymi i dostosowywać się do zmiany warunków. Mówiąc brzydko – muszą być dla pracodawcy bardziej przydatni. Od strony pracodawców obserwowałem bardzo nerwowe ruchy, cięcia personelu na prawo i lewo, ograniczania pensji, które wielokrotnie odbywały się w bardzo drastyczny sposób. Przez takie ruchy bardzo ucierpiał ich wizerunek, jako dobrego miejsca do pracy. Wiele osób dwa razy się zastanowi zanim aplikuje do takiej firmy. Krakowski rynek pracy nie jest wielki, a poza tym w dobie internetu i komunikatorów wieści o złym traktowaniu pracowników rozchodzą się błyskawicznie. Z drugiej strony, czego sobie i wszystkim życzę, pracodawcy zwrócą się do firm zewnętrznych i specjalistów z propozycją współpracy w kwestiach polityki personalnej i szkoleń. Mam nadzieję, że popełnione błędy czegoś pracodawców nauczyły. Jak pisał Macchiavelli - „Najczęstszy ludzki błąd, nie przewidzieć burzy w piękny czas”.


    Podczas szkoleń zwracasz uwagę na budowanie wizerunku. To bardzo modne dziś pojęcie, niektórym jednak może wydawać się czymś w rodzaju manipulacji. Czy nie uważasz, że starając się o pracę, jesteśmy zmuszeni do odgrywania wykreowanej przez socjologów i HR-owców roli?


    Każdą sformalizowaną sytuacją społeczną rządzą jakieś zasady zachowania. HR wypracował sobie przez lata również swoje sposoby działania w takich sytuacjach i jest to coś, co zdarza się wszędzie. W dużym stopniu zasady te opierają się na kulturze osobistej, która jest potrzebna, aby móc dobrze komunikować się z drugą osobą. Schludne ubranie, zadbany wygląd – to są podstawy, które wzięły się tak naprawdę z naszych ludzkich uwarunkowań. Psychologowie dawno już zauważyli i potwierdzili badaniami, że np. bardziej lubimy ludzi, którzy nam się podobają, którzy są podobni do nas, uśmiechniętych i tak dalej i tak dalej. Takich uwarunkowań jest wiele. Według mnie, jest to jedynie uświadomienie podstawowych zasad działających naszą psychiką, nie nazywałbym tego manipulacją. Oczywiście, są pewne, nie tak oczywiste zasady, na przykład lepiej na początku i na końcu wypowiedzi powiedzieć o sobie coś dobrego, bo ludzie, ogólnie lepiej zapamiętują informacje z początku i z końca (efekt pierwszeństwa, efekt świeżości). Jednak nie demonizowałbym tych zagadnień. To nie jest tak, że bez tej wiedzy nie mamy żadnych szans. Podczas szkoleń zdecydowanie mocniej skupiam się na wizerunku w rozumieniu kreowania i zarządzania własną karierą – optymalnego wykorzystania własnych umiejętności, wyboru zawodu pod kątem własnych kompetencji i zainteresowań, spójności w działaniach i zdobywaniu doświadczeń zawodowych. Związane jest to także z zagadnieniem umiejętności planowania w sensie ogólnym. Odnoszę się do możliwości, jakie dają fora społecznościowe, różne grupy aktywności zawodowej i tego, co możemy robić codziennie, żeby ten wizerunek budować – i podkreślam, nie chodzi tutaj jedynie o wygląd zewnętrzny (chociaż, nota bene, ten też jest bardzo ważny). Na rozmowie kwalifikacyjnej jesteśmy godzinę, a wizerunek, też zawodowy, budujemy całe życie.


    Na jakich pracowników jest dziś zapotrzebowanie w Krakowie? Czy firmy potrzebują ekspertów, czy tzw. ludzi renesansu?


    O Krakowie, coraz częściej mówi się – zagłębie outsourcingowe. Więc w pierwszej kolejności pracę znajdą osoby, które chcą pracować w korporacjach i znają języki obce. Do tego najlepiej ze znajomością podstaw ekonomii czy księgowości. Uniwersytety na bieżąco oddają na rynek pracy ludzi, gotowych do takiej pracy od zaraz. Na drugim miejscu stawiam na programistów, grafików, czyli ludzi parających się, mówiąc potocznie informatyką. Komputeryzacja, czy technika w ogóle to jest i chyba już zawsze będzie dziedzina, która szybko się rozwija i potrzebuje ludzi do pracy. Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na to pytanie bardziej w nurcie psychologicznym – świat jest tak zmyślnie stworzony, że ludzie mają różne umiejętności, cechy i dążenia. Znajdzie się miejsce dla każdego. Firmy potrzebują zarówno ekspertów, jak i specjalistów, czy też ludzi renesansu. Ludzie innowacyjni często mają problem z wytrwałością i nie mają umiejętności, żeby swoje innowacje wprowadzić w życie, wolą wymyślać coś nowego. Potrzebują osób, które będą dbały o marketing, rozwój innowacji, czy jej sprzedaż. Ekspert będzie nikim, jeśli nie będzie mieć ludzi do pracy.


    Przeszedłeś już przez wiele etapów kariery. Sam kiedyś pracowałeś dla kogoś, a teraz masz swoją firmę. Dzięki temu możesz spojrzeć na pojęcie pracy z różnych punktów widzenia. Co doradzasz osobom, które przychodzą na szkolenia nie wiedząc, czy wybrać pracę dla dużej korporacji, czy na przykład otworzyć własną działalność?


    Przede wszystkim staram się nie mówić komuś co ma robić. Sam nie lubię, gdy ktoś twierdzi, że wie lepiej, co mam robić ze swoim życiem. Wychodzę z założenia, że większość ludzi ma zdolności do wybrania dla siebie optymalnego zajęcia, czy poradzenia sobie z problemami. To, co robię to pokazuję możliwości rozwojowe, określam całość zjawiska, pomagam w uświadomieniu mechanizmów, które kierują zachowaniami, analizuje to, co już jest i zmuszam do myślenia. Mam swoje narzędzia w postaci testów, przykładów, zadań czy caseów, które pokazują pewne zachowania, diagnozują stan obecny i uświadamiają mechanizmy, które ktoś stosuje w swoim działaniu. Tak dzieje się zarówno podczas szkoleń grupowych, jak i indywidualnych konsultacji. Każdy jest specjalistą, jeśli chodzi o samego siebie, ja staram się być lustrem, w którymś ktoś może się przejrzeć i zobaczyć siebie takim jakim jest.


    W Krakowie jest ogromna konkurencja niemalże w każdej branży. Czy mógłbyś podzielić się swoim sekretem, jak przetrwać?


    Traktować innych tak, jak chciałbyś, żeby traktowano Ciebie. Trzymać się mocno obranej drogi, być szczerym i ufać ludziom.


    Dziękuję za rozmowę
    Beata Pałach

    Dodaj bezpłatnie adres WWW Twojej firmy, organizacji, instytucji, portalu czy serwisu www - bądź wKrakowie!
    Reklamy i ogłoszenia publikowane na stronie wkrakowie.pl nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. FRISCOM s.c. nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń publikowanych na stronie.
  • Strona główna
  • Kontakt
  • Reklama
  • Praca
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • © Copyright 2008 wKrakowie.pl design: Internet Arts