Pomysł na prywatną piekarnię był połączeniem dokładnego badania rynku, zrządzenia losu oraz powodów sentymentalnych. Proekologiczne nastawienie oraz coraz większa świadomość konsumentów doprowadziła do tego, że w całej Europie Zachodniej klienci odwracają się od wielkich koncernów na rzecz małych lokalnych inicjatyw. Klienci chcą wiedzieć, skąd pochodzą produkty i na co idą ich pieniądze. W wyniku dogłębnej analizy Wojciech Smętek znalazł lukę na rynku, który jest coraz bardziej zagarniany przez wielkie sieci spożywcze.

Przede wszystkim jednak założenie własnej piekarni wiązało się z kwestiami bardziej sentymentalnymi. Ojciec Wojciecha Smętka był piekarzem, który przez pięćdziesiąt lat pracował w zawodzie. Pragnął pozostawić interes jednemu z trzech synów, ci jednak odmówili. Pomysł na założenie własnej piekarni był więc ukłonem wobec tradycji rodzinnej i ojca, któremu piekarnia zawdzięcza swoją nazwę.

Znalezienie idealnego punktu na założenie piekarni było dziełem przypadku, tak samo, jak znalezienie sprawnego pieca typu „Anglik”, w którym wypieka się chleb tradycyjną metodą. I choć remont lokalu ciągle się przedłużał, właściciel wykorzystał to na dodatkowe zagłębienie tajników sztuki piekarskiej.

„Piekarnia Mojego Taty”, która znajduje się w sercu krakowskiego Kazimierza na ulicy Meiselsa 6, jest uważana przez wielu krakowian za najlepszą piekarnię w mieście. Tajemnica sukcesu polega na pieczeniu chleba tradycyjną przedwojenną recepturą bez chemicznych polepszaczy. Sam właściciel przyznaje, że trudno dziś o młodych piekarzy, którzy potrafią piec chleb tradycyjnymi metodami, a doświadczeni fachowcy w większości zatracili już te umiejętności. Oprócz piekarni na Kazimierzu firma ma już sześć swoich oddziałów, a pieczywo można również znaleźć większych punktach sprzedaży takich jak delikatesy „Alma”.

W piekarni mają też miejsce wydarzenia dość niecodzienne. W ramach Międzynarodowego Festiwalu Miesiąc Fotografii w piekarni swoje prace wystawiała izraelska artystka Tamar Matza.

„Piekarnia Mojego Taty” jest miejscem niezwykłym, bo chyba trudno szukać innej piekarni, w której można obcować ze sztuką i gdzie tradycja łączy się ze współczesnym świadomym konsumeryzmem.

Emilia Wanat