W mieście: Aktualności
A A A

Ciasno na Rynku Głównym

Przejdź do: tagów i powiązań

Z pierwszymi promykami marcowego słońca właściciele pubów i restauracji zaczęli powoli odkurzać ogrodowe stoliki. Sezon kawiarnianych ogródków tuż tuż, a co za tym idzie, utrudnienia dla mieszkańców. Na Rynku Głównym właśnie postawiono pierwszy szklany bar, który już wywołał falę oburzenia, także wśród turystów.

Dziwaczna konstrukcja stanęła na wprost wejścia do kościoła Św. Wojciecha. Jak poinformowała Gazeta Krakowska, kiosk ten będzie służył kawiarni „Noworolski” jako miejsce serwowania piwa, ciastek i nalewek. Według przytoczonej przez gazetę wypowiedzi Tadeusza Czarnego, dyrektora miejskiego Wydziału Spraw Administracyjnych - ze względu na remont podcieni Sukiennic kawiarnia  „Noworolski” została odcięta od zaplecza kuchennego, stąd ten kiosk. Będzie stał w Rynku tylko do końca maja, najpóźniej do końca czerwca. Potem zostanie rozebrany.

W te zapewnienia nie wierzą mieszkańcy. - Kto w połowie sezonu będzie likwidował najbardziej dochodową część kawiarni? – mówi Agnieszka Wątek, studentka marketingu. - Skoro miasto pozwoliło postawić tą dziwną kopułę w sercu Krakowa, to nie będzie dla mnie zaskoczeniem, jeśli zostanie ona tu na kilka lat. Przecież to oczywiste, że cieplarniana konstrukcja budynku pozwoli na jego eksploatację przez cały rok – dodaje pani Agnieszka.

Gazeta Krakowska podaje wypowiedź księdza Antoniego Okrzesika, rektora kościoła pod wezwaniem Św. Wojciecha. On także jest przeciwny postawieniu kawiarni na płycie Rynku - Wystarczająco dużo jest restauracji i kawiarni w Rynku. Tej, tuż przy wejściu do św. Wojciecha w ogóle nie powinno się stawiać - uważa.

Wydział Spraw Administracyjnych już zapowiedział, że gdy tylko się ociepli, wokół szklanej kopuły staną na dodatek stoliki z parasolkami. Zapewnia jednak, że wielkość ogródka będzie taka sama jak przed rokiem.

Temat zatłoczenia na Rynku Głównym nie jest nowy. Już w poprzednim roku wyraźnie dało się odczuć niezadowolenie mieszkańców i turystów Krakowa. - Krakowski Rynek jest ponoć największy w Europie. Kiedy tu przyjechałem, pierwsze co zobaczyłem to plac budowy otoczony kramikami, budami i parasolami. Nie ma się gdzie ruszyć. – mówi Jacek, turysta z Gdańska.

To zrozumiałe, że władze miasta chcą wspierać kupców i restauratorów. W ekspansji kawiarnianych ogródków powinien być jednak umiar. Zwłaszcza teraz, gdy oprócz trwającego remontu Sukiennic i podziemi, na Rynku Głównym przybędzie drewnianych budek w ramach zbliżających się Targów Wielkanocnych. (BP)

Źródło: POLSKA Gazeta Krakowska

artykuł z dn. 2010-03-05

Reklamy i ogłoszenia publikowane na stronie wkrakowie.pl nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. FRISCOM s.c. nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń publikowanych na stronie.