W mieście: Aktualności
A A A

Powrót Cecylii Gallerani

Po długiej podróży po Europie słynny obraz Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem” wróciła do krakowskiego Muzeum Narodowego. W piątek (10 lutego 2012) odbył się przegląd konserwatorski obrazu.

Przypomnijmy, że „Dama z gronostajem”- własność Fundacji Książąt Czartoryskich – została kolejno wypożyczana muzeom z Budapesztu, Warszawy, Madrytu, Berlina i Londynu, gdzie brała udział w wystawach prezentujących zbiory Muzeum Czartoryskich w Krakowie (Warszawa), czy też perły sztuki renesansu (Berlin, Budapeszt). Obraz cieszył się ogromnym zainteresowaniem podczas niedawno zakończonej wystawy w Londynie. Jak powiedział Dr Nicholas Penny, Dyrektor londyńskiej National Gallery, „Cecylia Gallerani była niewątpliwie gwiazdą wystawy. Bez niej wystawa nie byłaby kompletna”.

„Dama z gronostajem” to obraz stanowiący bardzo istotne dokonanie w dziedzinie nowożytnego malarstwa portretowego. Namalowany przez wybitnego uczonego, wnikliwego badacza natury, dysponującego głęboką wiedzą o fizyce światła, ludzkiej i zwierzęcej anatomii, także psychologii, artystę panującego w pełni nad techniką malarskiego warsztatu, jest dziełem zupełnie nowatorskim na tle swojej epoki.

Polscy historycy sztuki, J. Mycielski i J. Bołoz-Antoniewicz jako pierwsi zwrócili uwagę, że obraz znajdujący się w posiadaniu Czartoryskich może być uchodzącym za zaginiony portretem Cecylii Gallerani, młodej damy mediolańskiego dworu, kochanki księcia Lodovica Sforzy zwanego il Moro.

Po śmierci Cecylii Gallerani portret jej zniknął na kilka wieków z pola widzenia, by pojawić się znowu dopiero około 1800 roku, w Polsce. Wówczas obraz zakupiony przez księcia Adama Jerzego Czartoryskiego od nieznanego nam właściciela zapewne we Włoszech, trafił do rąk matki księcia, księżnej Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, która w roku 1801 otworzyła w Puławach pierwsze w Polsce muzeum publiczne. Obecnie portret Cecylii Gallerani jest najcenniejszym dziełem malarstwa sztalugowego w polskich zbiorach.

„Dama z gronostajem” została poddana kilku poważnym badaniom konserwatorskim: Rudolfa Kozłowskiego (1952), Kazimierza Kwiatkowskiego (1952-1955), Davida Bulla (1991-1992) oraz Pascala Cotte i Jeana Penicaut (Lumiere Technology, 2007). Badania te pozwoliły m.in. na potwierdzenie pełnej autentyczności dzieła i pewnego autorstwa Leonarda, które na przełomie XIX i XX wieku było niekiedy podawane w wątpliwość (obraz próbowano przypisać m.in. Ambroggio de Predis i Giovanniemu-Antonio Boltraffio), określenie rzeczywistego stanu obrazu, który mimo przemalowania tła okazał się być jednym z najlepiej zachowanych dzieł Leonarda, w większości istotnych partii (twarz modelki, zwierzątko) nie dotkniętych żadną obcą ingerencją.

Dziesięć lat temu pojawiła się nowa teoria mająca związek z tajemniczym zwierzątkiem trzymanym przez Cecylię Gallerani na obrazie Leonarda da Vinci. Krystyna Moczulska z Muzeum Książąt Czartoryskich skojarzyła krakowski obraz z mitem o dramatycznych narodzinach Heraklesa - syna boga Zeusa i kobiety Alkmeny - opisanym w „Metamorfozach” Owidiusza (Leonardo znał Metamorfozy, podejmował nawet próby ich przekładów).

Z polecenia żony Zeusa, Hery, narodzinom przyszłego bohatera przeszkadzała bogini porodu Ejlejtyja. Mimo to młoda służąca Alkmeny o imieniu Galantis podstępem zmyliła boginię i pomogła urodzić się Heraklesowi. Rozgniewana Ejlejtyja z zemsty zamieniła służącą w łasicę - Galantis w galeę. Jak pisze Owidiusz jej ręce w przednie łapki zwierzęcia. Na obrazie Leonarda widoczna w całości przednia łapka jest niepodobna do łapek łasicowatych. A przecież już wiemy, że Leonardo znał te zwierzęta. Jeśli więc mit o Galantis na związek z Cecylią poprzez jej nazwisko, to znaczy, że w chwili portretowania była w ciąży, a Leonardo zaszyfrował na obrazie to zdarzenie. Tak namalował Cecylię, by ukryć jej stan (ukazał ją w półpostaci), bo nie ciąża była tematem dzieła, lecz ukazanie kochanki Ludovica jako ideału piękna - wybranej i umiłowanej przez władcę, oczekującej jego potomka, którym do tej pory los go nie obdarzył.

ZOBACZ ZDJĘCIA
Źródło: MNK

artykuł z dn. 2012-02-10

Lokalizacja na mapie

pokaż dużą mapę dojście pieszo dojazd samochodem φ 50.0646987 λ 19.939847699999973
^ do góry

Reklamy i ogłoszenia publikowane na stronie wkrakowie.pl nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. FRISCOM s.c. nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń publikowanych na stronie.