Projekt Chopin

„Chopin mnie rozwala!”, „Chopin jest dobry na wszystko!”, „Chopin – najbardziej romantyczne dźwięki naszej planety” – tak w jednym krótkim zdaniu o muzyce Mistrza opowiadali m.in. Maryla Rodowicz, Maciej Maleńczuk i Andrzej Smolik...

Choć od chwili, w której wyobraźnia kompozytora podyktowała mu dźwięki najbardziej znanych mazurków, nokturnów i polonezów dzielą nas niemal dwa stulecia, reakcje na spuściznę artysty pokazują, że „Chopin wciąż inspiruje”. Nic zatem dziwnego, że takie właśnie hasło stało się wizytówką projektu „Chopin w mieście”. Wydarzenia, które wpisują się nie tylko w kalendarz całego roku, ale także w przestrzeń miejską to krakowski sposób na uhonorowanie 200 rocznicy urodzin wybitnego kompozytora.

Krakowianie zdążyli się już zapewne przyzwyczaić do widoku fortepianów ustawionych na krakowskim bruku. Sześć replik instrumentu marki Pleyel z 1847 roku wykonanych z masy kauczukowej stanęło na placu Wszystkich Świętych, placu Wolnica, przed Bazyliką Mariacką, na placu Matejki, Alei Róż i na rondzie Mogilskim. O tym, że muzyka Chopina stanowi impuls do realizowania również malarskich wizji przekonuje przechodniów dziewięciu znanych artystów, którzy potraktowali materię instrumentów jak płótno, malując je m.in. na różowo (grupa Justyny Koeke), sygnując nieskończoną ilość razy swoim nazwiskiem (Karol Radziszewski), czy zostawiając na nim barwne odciski dłoni (Andrzej Pągowski).

Na tym jednak nie koniec. 31 maja w mieście pojawiły się także inne „obiekty”. Cztery przystanki komunikacji miejskiej usytuowane w najbardziej uczęszczanych punktach Krakowa (AGH, rondo Mogilskie, Starowiślna i Cracovia) przybrały niecodzienny wygląd: drewniane ławki zostały pokryte nadrukami przedstawiającymi krzesła fortepianowe, szary bruk pod stopami pasażerów oczekujących na autobus zastąpiono specjalną posadzką imitująca klawiaturę fortepianu.

Autorzy projektu starają się nie tylko pobudzać wyobraźnię Krakowian i turystów za sprawą plastycznych aranżacji, ale także twórczo ingerować w sferę akustyczną miasta, kreując przestrzenie dźwięku, w których króluje muzyka Chopina. 110 anten satelitarnych, kosmiczna konstrukcja ażurowej kuli, która od pewnego czasu intryguje przechodniów na placu przed Dworcem Głównym i Galerią Krakowską to rzeźba Aleksandra Janickiego – mini muszla koncertowa, dzięki której każdy „uciekając przed zgiełkiem ulicy może nagle znaleźć się w odrealnionym świecie dźwięków”. Multimedialne konstrukcje Janickiego (poza kulą w lipcu pojawią się także Upadły fortepian, Przyst@nek i Żuraw orgiami), pozwolą nie tylko spojrzeć z innej strony na muzykę Mistrza, ale także poznać sekrety związane z okolicznościami powstania utworów.

Chopin to zatem nie tylko dźwięki, które wypełniają w tym roku w sposób szczególny sale koncertowe, nie tylko wykłady i spotkania, ale także propozycje odkrywania śladów kompozytora w przestrzeni miasta, która na chwilę może stać się galerią sztuki.
Sztuki, która ingeruje w codzienność coraz bardziej zabieganych przechodniów.

Zobacz: Galeria
Polecamy stronę projektu www.chopinwmiescie.pl

Anna Berestecka, fot. Paweł Ulatowski

artykuł z dn. 2010-06-08

Reklamy i ogłoszenia publikowane na stronie wkrakowie.pl nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. FRISCOM s.c. nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń publikowanych na stronie.