Na innych rafy koralowe, ławice egzotycznych ryb, otwarta podwodna przestrzeń i wielki błękit przypominający kadry z filmu Luca Bessona – tym razem to Egipt i Morze Czerwone.


W świat Centrum Turystyki Podwodnej „Nautica” wprowadza mnie Angelika Chrapkiewicz- Gądek. Stowarzyszenie, w którym pracuje, powstało w Krakowie 10 lat temu po to, by wykorzystując specyfikę środowiska wodnego pomagać osobom niepełnosprawnym w  realizacji marzeń i pokonywaniu życiowych barier. W wodzie panuje „zerowa grawitacja”, przy odpowiedniej temperaturze zmniejszają się napięcia mięśniowe, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie ruchów, które w normalnym środowisku sprawiają trudność.
Osoby, które na lądzie poruszają się na wózkach, mogą zapomnieć o schodach, braku podjazdów i codziennych zmaganiach z pokonywaniem barier architektonicznych. Nurkowanie jest dla nich jednak czymś więcej niż tylko doskonałą techniką terapeutyczną.


Pierwszy etap to zajęcia basenowe, w których może wziąć udział każdy (stowarzyszenie pokrywa koszty i zapewnia potrzebny sprzęt), drugi – nurkowanie na otwartych wodach (dopiero tutaj konieczne są nakłady finansowe, choć i tu stowarzyszenie zdobywa część środków). Nautica od kilku lat organizuje wakacyjne wyprawy do Chorwacji i Egiptu. Rafy koralowe, odkrywanie podwodnego świata pod okiem instruktorów, a na koniec egzamin, dzięki któremu zyskuje się międzynarodowe uprawnienia nurkowe. Można je uzyskać także nurkując w kamieniołomie na Zakrzówku albo na mazurskich wodach jeziora Piłakno. Do tej pory licencję zdobyło 156 osób, od listopada zajęcia basenowe zaczyna kolejna grupa kursantów.


Uczestnikami kursów są osoby z niedowładem nóg lub wszystkich kończyn, po poważnych urazach rdzenia kręgowego, które na co dzień poruszają się na wózkach. Także osoby niewidome. Warunkiem jest posiadanie pierwszej grupy inwalidzkiej (ograniczenie to wprowadzono, ponieważ do Centrum zgłaszały się osoby, które dla nurkowania udawały jedynie niepełnosprawność).


Angelika Chrapkiewicz-Gądek od trzeciego roku życia zmaga się z dystrofią mięśni – sama również porusza się na wózku, swoją przygodę z Nauticą zaczynała od zajęć basenowych, na które trafiła w trakcie studiów. Nurkowanie szybko stało się jej pasją, pływała na rafach Morza Czerwonego w Egipcie, dziś sama organizuje kolejne wyprawy. Prywatnie razem z Fundacją „Mimo Wszystko” zdobyła Kilimandżaro, skacze ze spadochronu, od niedawna prowadzi program w TVP Kraków. Pogodna, uśmiechnięta i pełna optymizmu przekonuje, że nie można rezygnować z marzeń, nawet jeśli na początku wydają się nierealne.Jak mówi – jedynym ułatwieniem jest to, że niepełnosprawni nurkowie mogą ubierać się w wodzie (sprzęt potrzebny do schodzenia pod wodę waży ok.30 kg).


Za swoją działalność Nautica otrzymała już kilka prestiżowych wyróżnień i nagród, ale dla stowarzyszenia najważniejszą i najcenniejszą nagrodą jest widok ludzi, którzy dzięki nurkowaniu odzyskują wiarę we własne możliwości. Pytana o to, co jest najważniejsze w jej pracy Angelika Chrapkiewicz-Gądek podkreśla: „najcenniejsze jest to, że są osoby, które były wszędzie, widziały wszystko, ale są też takie, które nie widziały morza i jadą pierwszy raz autokarem poza swoje miejsce zamieszkania i to jeszcze jadą nurkować. Osoby sprawne, które uprawiają ten sport (klienci, którzy korzystają z komercyjnej oferty Centrum – przyp. red.) – wiedzą, że czasem jest ciężko i nie chodzi o to, że nam jest jeszcze ciężej, tylko o to, że też damy radę. Pod wodą wszyscy są równi, sprawni i tutaj nie ma żadnych przeszkód. Jest jeszcze spokój, którego tak często nam brakuje i ogromny zachwyt”.


Przeglądam wpisy z relacjami z kolejnych wypraw – wiele z nich mówi o tym, że czasem nie było łatwo. Wszystko jednak rekompensują widoki podwodnego świata – na wyciągnięcie ręki delfiny, ukwiały, rozgwiazdy i jeżowce. W dłoni certyfikat uprawniający do nurkowania na całym świecie – jak piszą kursanci, „paszport do podwodnego szczęścia”. Poczucie ogromnej siły i satysfakcji. W jednym z tekstów znajduję fragment: „Ewka czasem mówi, że różne rzeczy są „bez sensu”, ale „wyjaśnia nam wkrótce, że to tylko na lądzie, a „pod wodą wszystko ma sens”.


Dziękuję za rozmowę Pani Angelice Chrapkiewicz-Gądek ze Stowarzyszenia Centrum Turystyki Podwodnej „Nautica”.

Anna Berestecka

Więcej informacji o działalności stowarzyszenia można znaleźć na stronie http://www.nautica.pl/stowarzyszenie/index.php

Fot. Piotr Stós. Dzięki uprzejmości Nautica